http://krakowhostel.blogspot.com/ Oferty krakowskich hosteli: Gazeta Wyborcza
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gazeta Wyborcza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gazeta Wyborcza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2009

Kraków chce pobierać taksę turystyczną

niedziela, 2 sierpnia 2009 0

Main Train Station in Kraków, Poland

Dzięki decyzji Najwyższego Sądu Administracyjnego Kraków po raz kolejny zawalczy o taksę turystyczną. Gra idzie o 2 mln zł rocznie.


Tzw. opłatę lokalną (ostatnio 2 zł od turysty za noc) Kraków pobierał od lipca 2004 roku. Rocznie miał z tego nawet 2 mln zł. Te pieniądze szły głównie na rozwój turystyki i promocję miasta, np. na oznakowanie zabytków czy wydawnictwa reklamowe. Dwa lata temu miasto straciło jednak prawo do ściągania taksy, właściwie przez przypadek. Radni podjęli wówczas uchwałę poszerzającą listę hoteli i pensjonatów, które mogą te pieniądze ściągać. Ponieważ zbiegło się to z wejściem w życie nowych przepisów Ministerstwa Środowiska, Regionalna Izba Obrachunkowa unieważniła decyzję radnych, a przy okazji zabroniła Krakowowi dalszego ściągania opłaty klimatycznej. RIO argumentowało, że Kraków nie spełnia nowych norm klimatycznych. - Nie zgadzamy się z tą decyzją, ale do czasu rozstrzygnięcia sprawy przestaliśmy pobierać taksę. Jej zwrot byłby bowiem beznadziejnie trudny. Ciężko byłoby po latach szukać np. Japończyka, który spędził w Krakowie jedną noc, by oddać mu 2 zł - mówi Cecylia Wołoch, dyrektorka wydziału podatków i opłat Urzędu Miasta w Krakowie.

Miasto nie poddało się i zaskarżyło decyzję RIO do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Ten uznał jednak, że prezydent miasta nie ma prawa do skargi. Werdykt ten zakwestionował dopiero w lipcu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny. Miasto rusza więc do ponownego boju sądowego.

- Uważamy, że mamy szansę na wygraną. Wiele miast, np. Zakopane, wciąż pobiera taksę turystyczną na starych zasadach, choć też nie spełnia zawyżonych norm klimatycznych. Nowe przepisy dotyczą tylko tych miast, które chciałyby dopiero teraz tworzyć na swoim terenie uzdrowisko - argumentuje Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa do spraw prawnych. Wołoch dodaje, że Kraków wciąż jest na sporządzonej przez wojewodę małopolskiego liście miast, które mogą pobierać pieniądze.

Do walki o taksę zagrzewają się też krakowscy radni. - Zaraz po wakacjach trzeba będzie podjąć rezolucję do sądu, by zajął się naszą sprawą jak najszybciej. Krakowa nie stać na to, by czekać pół roku czy rok na wyznaczenie rozprawy - mówi Paweł Bystrowski, radny PO. - Warto zawalczyć o te pieniądze. Dla turystów to niewielkie kwoty, a dla budżetu miasta poważny zastrzyk gotówki. To szczególnie ważne teraz, gdy turystyka pogrąża się w kryzysie - dodaje Bystrowski, który uważa, że radni powinni się też zająć lobbingiem w Ministerstwie Środowiska, by złagodziło klimatyczne normy. Bo zgodnie z corocznym raportem wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Krakowie niektóre normy dla miast uzdrowiskowych są przekraczane.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


Reblog this post [with Zemanta]

Jak z lajkonika zrobić Kravitza

Cloth Hall (Sukiennice) at the Main Market Square

Próby promowania Krakowa za pomocą imprez przywołujących tradycję i historię Krakowa nie ustają. Za kilka dni ruszają prace specjalnego zespołu, który będzie się zastanawiał, jak z lajkonika zrobić drugiego Kravitz.

Prezydent Krakowa powołał zespół zadaniowy do spraw opracowania historycznego produktu turystycznego Krakowa. - To naturalna konsekwencja konferencji "Złoty wiek - wydarzenia", która pokazała, że Kraków powinien się promować przez wydarzenia historyczne - mówi Paweł Bystrowski, radny PO, wiceszef zespołu. - Chodzi nam o stworzenie alternatywy dla komercyjnych wydarzeń. Nie każdego interesuje koncert Lenny'ego Kravitza.

Zespół, w którym oprócz radnego Bystrowskiego zasiadają m.in. pełnomocniczka prezydenta do spraw turystyki Grażyna Leja, szefowa biura marketingu turystycznego Katarzyna Gądek, szef miejskiego wydziału kultury Stanisław Dziedzic i dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Michał Niezabitowski, a także przedstawiciele organizacji turystycznych, ma m.in. opracować kalendarz imprez tradycyjnych i historycznych, który chciałby włączyć do oferty kulturalnej Krakowa.

- To nie jest łatwe. Będą to na pewno: Emaus, lajkonik, intronizacja Króla Kurkowego, Rękawka czy Wianki. Ale liczymy też na świeże pomysły od zewnętrznych instytucji - wylicza Bystrowski. Członkowie zespołu chcą też odświeżyć zapomniane wydarzenia. Jak choćby potwierdzanie przywilejów królewskich (po koronacji król uroczyście potwierdzał przywileje miasta królewskiego) czy tradycje królewskich triumfów pobitewnych z XVI i XVII wieku. - Myślimy też o czymś na wesoło. Było takie święto włościańskie Sądek Babki. Młode wieśniaczki zjeżdżały się do Krakowa i polowały na mężów - zdradza Bystrowski.

Jak zapewnić odpowiednią liczbę widzów? Rozwiązaniem ma być stworzenie wspólnej marki i logo dla imprez historycznych. Członkowie zespołu liczą na to, że zajmą się tym uczelnie lub stowarzyszenia, które wspierają ideę promowania Krakowa w ten sposób. Kontrolę miałoby pełnić miejskie biuro marketingu turystycznego.

No i rzecz najważniejsza, znalezieniem pieniędzy na realizację wszystkich pomysłów miałby się zająć klaster przemysłu turystycznego, czyli stowarzyszenie hotelarzy, przewodników i biur turystycznych oraz grupy fascynatów. - Jeśli będziemy mieć ciekawe propozycje, to znajdzie się wsparcie z funduszy unijnych i od sponsorów - ocenia radny Bystrowski. - Na start będzie jednak potrzebny jakiś zastrzyk finansowy ze strony miasta.

Pierwsze posiedzenie zespołu 4 sierpnia. Pierwsze wnioski pod koniec września.

Sądek Babki ma się dobrze - komentarz Bartosza Piłata

Z prac nowego zespołu o dość długiej nazwie Kraków nie będzie miał wiele pożytku.

Po pierwsze, imprezy historyczne nie przyciągają turystów aż tak bardzo, jak chcieliby tego jego członkowie, czego najlepszym dowodem była inscenizacja odsieczy wiedeńskiej na Błoniach. Jeśli zaś zespół liczy, że za organizację historycznych imprez zabiorą się zapaleńcy i sami znajdą sposób na ich finansowanie, to jest to gwarancja fiaska tych wydarzeń. Fani przebierania się w stalowe zbroje zrobią to za darmo. Miasto odda im zapewne swoje historyczne obiekty do dyspozycji bez kosztów. Jednak za coś trzeba będzie imprezę zorganizować, a na sponsora, którego znęciłaby obecność kilkuset widzów, nie ma co liczyć. Imprezy historyczne mają się zresztą w Krakowie całkiem dobrze. Przychodzi na nie grupa naprawdę zainteresowanych tematem osób, ale szans by ją zwielokrotnić, nie widzę. Koncert Lenny'ego Kravitza zawsze przebije puszczanie wianków po Wiśle, choćby na promocję tych drugi wydać ciężkie miliony. Zespół o długiej nazwie nie wie nawet, jak dobrze mają się te imprezy. Odświeżanie np. "Sądku Babki" nie ma sensu. Wydarzenie to odbywa się w każdy piątek i sobotę (wyłączając okres adwentu i wielkiego postu, gdy intensywność realizacji tej idei spada), kiedy to na ulicach Szewskiej, Floriańskiej i kilku innych na Starym Mieście oraz Kazimierzu pojawiają się całe tabuny młodych dziewcząt z podkrakowskich miejscowości udających się na podryw (tak dziś nazywa się "Sądek Babki") do jednego z wielu klubów. Co więcej, dołączają do nich chłopcy. Może tylko nie zawsze chodzi im o znalezienie męża albo żony.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Reblog this post [with Zemanta]

środa, 29 lipca 2009

Paradise Lost zagra w Krakowie

środa, 29 lipca 2009 0

- Chociaż nie mam już długich włosów, to jestem większym metalowcem niż wy! - krzyczał do publiczności wokalista Paradise Lost Nick Holmes podczas pamiętnego koncertu na Metalmanii w katowickim Spodku. Jesienią zespół po raz kolejny przyjedzie do Polski. Tym razem zahaczy o Kraków.
Muzycy z Paradise Lost podpisują płyty
Muzycy z Paradise Lost podpisują płyty

Zaledwie przed dwoma tygodniami obok Biohazard i Oceansize występowali na festiwalu w Węgorzewie. Zaliczana do pionierów death doom metalu i metalu gotyckiego kapela nie zagrała żadnego utworu z oczekiwanej przez fanów płyty. Panowie postanowili nadrobić zaległości.

- To był festiwalowy koncert, na którym specjalnie zabrakło kawałków z nowego materiału. Jesienna trasa będzie związana wyłącznie z promocją nowej płyty - mówi Lucjan Towpik z agencji koncertowej Fabryka Productions odpowiedzialnej za ściągnięcie Paradise Lost do Krakowa.

Na wrzesień tego roku zapowiedziany jest zupełnie nowy materiał grupy. Jesienią mają zostać ujawnione nowe utwory z oczekiwanego albumu "Faith Divides Us Death Unites Us", a Paradise Lost ma ruszyć w imponującą trasę koncertową (przeszło 40 koncertów w ciągu dwóch miesięcy), w ramach której przygotowane zostały dwa występy w Polsce - 1 grudnia kapela zagra w warszawskiej Stodole, dzień później w krakowskim klubie Studio. Ceny biletów nie są jeszcze znane, ale jak zapewniają organizatorzy, do sprzedaży trafią jeszcze w tym tygodniu.






(Źródło:
Gazeta Wyborcza Kraków)
Reblog this post [with Zemanta]

Kryzys dopadł krakowskie hotele

Cracow Street ver #2

Hotele i hostele na sprzedaż, noclegi w pięciu gwiazdkach w cenie dwóch gwiazdek, pesymistyczne statystyki - w te wakacje branża turystyczna w Krakowie przeżywa jeszcze większy kryzys niż rok wcześniej.




- W tym roku bywają takie tygodnie, gdy w krakowskich hotelach jest kompletnie pusto. Wykorzystuję to i proponuję wprost: mam tyle a tyle osób, płacę tyle a tyle. Odpowiada Wam? W ten sposób udaje mi się w pięciogwiazdkowym hotelu uzyskać ceny takie, jak zazwyczaj obowiązują w dwóch gwiazdkach. Zjechałem z cenami do 50 euro za pokój dwuosobowy w luksusowym hotelu w centrum miasta. Hotelarze idą na to, bo przerzucam w zamian do nich wszystkie moje grupy - w sumie ponad tysiąc osób - chwali się swoim talentem negocjacyjnym właściciel biura podróży, które organizuje przyjazdy do Krakowa grup zagranicznych (nazwisko do wiadomości redakcji). Zaznacza, że recesję widać nawet w oficjalnym cenniku. - Hotele co roku podwyższały ceny, tymczasem w 2009 roku utrzymały ubiegłoroczne stawki - dodaje. - Sześć lat temu hotele też żebrały u nas o turystów, potem w 2006, 2007 mieliśmy taki boom na Kraków, że to myśmy stukali do hoteli, teraz znów trend się diametralnie odwrócił.

W upały ludzie jeżdżą nad morze

Grażyna Leja, pełnomocniczka prezydenta Krakowa, potwierdza niekorzystny dla hotelarzy trend. - Z danych, które mamy wynika, że w pierwszym półroczu tego roku w 33 obiektach noclegowych, w których miasto ma stojaki ze swoimi materiałami informacyjnymi, liczba noclegów spadła o 28 proc. To dość sporo. Temperatura też nam nie pomaga, jak są upały, ludzie wolą pojechać na weekend nad morze niż do miasta - mówi Leja, do której dotarły informacje o planowanej sprzedaży kilku hoteli w śródmieściu Krakowa. - Najgorzej mają obiekty poza ścisłym centrum i te, które powstały niedawno. Właściciele, z kredytem na głowie, nie dają rad
Również ze względu na turystyczny zastój wstrzymano budowę kilku hoteli w Krakowie. Przy ulicy Karmelickiej zawieszono powstanie kompleksu hotelowo-kinowego Hilton - Silver Screen, a spółka Orbis zamroziła planowane inwestycje - Ibis i Etap przy dworcu kolejowym. W gazetach pojawiły się ogłoszenia o sprzedaży hoteli Orient i Aster.

Tomasz Kowalski, prezes Polskiego Zrzeszenia Hoteli w Krakowie: - Jest jeszcze gorzej niż w ubiegłym roku. Z moich rozmów wynika, że przyjezdnych jest około 15-20 procent mniej. My hotelarze jako pierwsi odczuwamy kryzys. Potem następuje cały łańcuszek zależności - mniejszy zarobek mają taksówkarze, restauratorzy, sprzedawcy pamiątek, muzea. Niektóre hotele zaczynają uprawiać dumping cenowy, ale to ma krótkie nogi - w końcu nie chodzi o to, ile osób się przenocuje, ale ile się zarobi. Trzeba przeczekać kryzys, mocni przetrzymają. Najgorzej ma cenowy środek - najdroższe luksusowe hotele i te najtańsze mają nieco lepiej - uważa Tomasz Kowalski, który również słyszał o kilku hotelach na sprzedaż.





W hostelach też pusto

Okazuje się jednak, że słabo przędą też najtańsi, czyli właściciele hosteli, których liczba w ostatnich latach wzrastała w Krakowie lawinowo. - U nas kompletna tragedia! Ten tydzień mieliśmy pusto, w weekend mamy paru gości, potem znów pusty tydzień, w sierpniu jedynie pojedyncze rezerwacje. W tamtym roku było już kiepsko, ale w tym jest o 50 procent gorzej - mówi Sebastian Guśliński, prowadzący hostel Apropo przy ulicy Karmelickiej. - Nie pomogło ani obniżenie ceny ze 150 zł do 99 zł za dwuosobowy, komfortowy pokój ani zwiększenie prowizji dla systemów rezerwujących. Kompletna kicha. Całe szczęście, że po tych wakacjach zamykamy nasz hostel i przenosimy się do Berlina. Tam widzimy większy potencjał - dodaje Sebastian Guśliński, skarżąc się również na to, że recesji nie zauważył wynajmujący mu pomieszczenia właściciel kamienicy, którzy wciąż podnosi ceny, żądając prawie trzy razy większego czynszu niż cztery lata temu.


(Źródło:
Gazeta Wyborcza Kraków)
Reblog this post [with Zemanta]
 
Oferty krakowskich hosteli ◄Design by Pocket, BlogBulk Blogger Templates