http://krakowhostel.blogspot.com/ Oferty krakowskich hosteli: Voivodships
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Voivodships. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Voivodships. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 września 2009

Kraków rozrywka, noclegi, atrakcje.

wtorek, 1 września 2009 0

View of the Main Market SquareImage via Wikipedia

Duże miasta w odróżnieniu od małych miast dysponują infrastrukturą umożliwiającą mieszkańcom korzystanie z przeróżnych form rozrywki i aktywnego wypoczynku. Dzieląc społeczeństwo na poszczególne grupy pod względem wieku, wykształcenia, kultury czy też nabytych zainteresowań lub możliwości finansowych wiadomo, że każda z nich posiada różne preferencje spędzania czasu wolnego.

Zaletą dużych miast jest to, że mają one możliwość tworzenia bardzo wymyślnych projektów rozrywkowych i przyciągania dużych inwestorów. Czasem przecież jeden projekt, który powstaje lub który już istnieje ma szansę stać się wizytówką miasta. Kolejny plus dużych miast to przeważnie ciekawa historia, która często przekłada się na piękne zabytki, które urozmaicają i wzbogacają ofertę
turystyczną miasta.

Takim przykładem miasta z mnóstwem ciekawych imprez, pięknych zabytków i miejsc rozrywki jest Kraków. Jest to jedno z największych miast polskich, drugie pod względem wielkości po Warszawie. W Krakowie nikt nie powinien się nudzić, nawet gdy pogoda nie dopisuje.

Dla osób ceniących sobie kulturalne walory warto wspomnieć o najbardziej prestiżowej imprezie cyklicznej, a mianowicie o XXXIV Festiwalu Muzyki w Starym Krakowie, która przyciąga wielu wybitnych artystów i bardzo dużo widzów. W Krakowie odbywa się w tym czasie 17 koncertów, natomiast oprócz tego festiwal obejmuje występy w innych bardzo znanych miastach województwa małopolskiego jak Zakopane, Stary i Nowy Sącz czy Rabka, Wieliczka i Trzebinia.

Dla osób, które lubią zabytki Kraków jest idealnym miejscem. Wspaniałe pamiątki kultury takie jak Wawel, Wieża Mariacka, stare uliczki czy piękne kościoły gwarantują nam niezapomniane chwile i wspaniałe widoki. Niepowtarzalny charakter miasta doceniają również obcokrajowcy, którzy bardzo często wybierają Kraków jako cel swojej podróży. Hotele w Krakowie, no właśnie hotele – z nimi zawsze jest największy problem, dlaczego? Ponieważ Kraków jak żadne inne miasto w Polsce przyciąga rocznie ogromną ilość turystów, a ci rezerwują noclegi z dużym wyprzedzeniem. Ofertę noclegową uzupełniają pensjonaty, kwatery prywatne, hostele, pobliskie ośrodki agroturystyczne i zajazdy. Rezerwować nocleg warto zdecydowanie wcześniej.

Dla osób, które wolą aktywnie spędzać czas na basenie miasto Kraków przygotowało największy Park Wodny w Polsce i jeden z największych w Europie. Jest to jedno z najpopularniejszych miejsc rozrywki dla rodzin. Nie ważne jaka pogoda jest na dworze, tam zawsze jest przyjemnie i ciepło. Każdy może skorzystać z 3 basenów o łącznej powierzchni ponad 2000m². Można spróbować sił w rwącej rzece, a dla osób, które preferują bierny wypoczynek Park oferuje hydromasaże, wanny jacuzzi z wodą solankową, a także nowoczesny zespół Sarnowy. Dla amatorów wrażeń czeka aż 8 zjeżdżalni o łącznej długości 800m. Możemy tu pograć w koszykówkę, piłkę, siatkówkę wszystko oczywiście odbywa się w wodzie. Park nie zapomniał o osobach dbających o wygląd, lubiących taniec i fitness. Wellness Club w swojej ofercie proponuje studio tańca i ruchu, siłownie czy salon odnowy biologicznej.

Dla osób ceniących sobie wypoczynek w ciszy i spokoju miasto ma w swojej ofercie dwa pola

golfowe, które są pięknie usytuowane, a oprócz tego doskonale wyposażone i przygotowane nawet pod najbardziej wymagającego klienta.

Turyści, mieszkańcy, którzy interesują się sztuką, malarstwem czy wszelkimi tematami związanymi z muzeami na pewno znajdą coś dla siebie wśród 50 muzeów i galerii. Znajdziemy w nich wszelkie informacje na temat historii miasta, wielkich ludzi, którzy na przestrzeni wieków zamieszkiwali stolicę Królestwa Polskiego.

Jak więc widzimy w wielkich miastach takich jak Kraków czas wolny można spędzać w różnoraki sposób, a do tego nie jesteśmy zależni od pogody, która w naszym klimacie często płata figle. Duża ilość klubów muzycznych, pubów, kin, teatrów zapewnia nam doskonałą rozrywkę o każdej porze dnia i nocy. Zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego pięknego miasta.


turystyka24h

Reblog this post [with Zemanta]

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Wakacje z Stena Line

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 0


Informacje o Stena Line


Stena Line jest jednym z największych operatorów promowych na świecie.


Posiadamy nowoczesną flotę 35 promów oraz rozległą siatkę połączeń składającą się z 18 linii promowych w Skandynawii i Wielkiej Brytanii.
Poprzez ciągły rozwój produktów i usług, Stena Line uzyskała silną pozycję rynkową, a także znaczne udziały we wszystkich sektorach rynku.

Działalność Stena Line zorganizowana jest w trzech obszarach wyodrębnionych według położenia geograficznego: Skandynawia, Morze Irlandzkie oraz Morze Północne. Organizacja przedsiębiorstwa jest wysoce zdecentralizowana po to, aby wszystkie decyzje były podejmowane w oparciu o lokalne potrzeby naszych klientów.

Wymagania naszych pasażerów są coraz większe, a zmiany na rynku dzieją się coraz szybciej, więc Stena Line stara się spełniać oczekiwania klientów i rynku dzięki ciągłemu wprowadzaniu nowych produktów i usług zarówno dla operatorów frachtu, jak i ruchu pasażerskiego.

Misją Stena Line jest oferowanie bezpiecznych i efektywnych przewozów morskich w powiązaniu z usługami portowymi, tak aby zapewnić:
- wyższą od oczekiwanej jakość usług - pasażerom podróżującym promami,
- najbardziej ekonomiczny przewóz ładunków - przedsiębiorstwom transportowym.

Dzięki temu tworzymy długoterminowo dogodne warunki dla rozwoju przedsiębiorstwa, a także dla rozwoju naszych pracowników.

Obecnie Stena Line zatrudnia około 5700 pracowników, z których dwie trzecie to załogi promów. Siedziba główna firmy znajduje się w Goteborgu.
W 2007 roku 15,9 miliona pasażerów skorzystało z naszej oferty.

W tym samym czasie przewieźliśmy 3 miliony samochodów osobowych oraz 1,8 miliona jednostek frachtowych.


Reblog this post [with Zemanta]

sobota, 8 sierpnia 2009

Hotele i restauracje obniżają ceny. Kraków przystępniejszy dla przyjezdnych

sobota, 8 sierpnia 2009 0

Courtyard of Wawel Royal Castle in Kraków.Image via Wikipedia

Kraków to miasto, które mniej odczuwa kryzys, jaki dopadł branżę turystyczną.Tego lata turystów jest mniej, choć to spadek stosunkowo niski w skali kraju. Z szacunków Polskiej Izby Hotelarskiej wynika, że od marca do końca lipca br. do Polski przyjechało o 30 proc. mniej turystów niż rok wcześniej, na Dolny Śląsk i do Trójmiasta - 20 proc. mniej, a do Małopolski "tylko" 8 - 12 proc.

Firmy nastawione na turystykę zarabiają, ale zdecydowanie mniej niż w poprzednich sezonach,gdyż -aby utrzymać się na rynku - znacząco obniżyły ceny. - W tym roku zarobić się nie da,tracą hotelarze,gastronomia, przewodnicy, muzea, gdyż turyści wszędzie szukają oszczędności, skracają pobyt, wybierają tańsze lokalizacje - mówi Wacław Walicki z Krakowskiej Izby Turystyki. Najmocniej kryzys odczuli hotelarze.

Ceny noclegów obniżyli o 20 - 40 proc. i to w obiektach wszystkich kategorii. - Zyski hotelarzy spadły o 20 proc. i więcej - mówi Krzysztof Milski, prezes Polskiej Izby Turystycznej. - Turyści oszczędzają, wybierają najtańsze hotele, jedno- i dwugwiazdkowe (80 - 120 zł za noc) i noclegi w obiektach nie skategoryzowanych. Anna Sieradzka z Małopolskiego Centrum Informacji Turystycznej dodaje, że sporą popularnością cieszą się w tym roku w Krakowie hostele (ok. 130 zł za 2 os.) i domy studenckie (35 zł za noc), także wśród turystów spoza Polski.


Tomasz Frankowski z trzygwiazdkowego Hotelu Chopin w Krakowie przyznaje, że z miesiąca na miesiąc ubywa ludzi, o połowę spadła liczba rezerwacji turystycznych. Restauratorzy, którzy zacierają ręce, gdy pogoda nie dopisuje, też liczą straty. W Sphinxie w Rynku Głównym w Krakowie nietrudno zauważyć, że klienci oszczędzają. By ich przyciągnąć wprowadzono promocje, np. dwa dania w cenie jednego do godz. 15, desery za pół ceny, darmowe napoje.

Kryzys boleśnie odczuwają biura turystyczne, które mają ok. 25 proc. mniej klientów. W krakowskim biurze Sun Paradise ubyło ich 40 proc. - Kryzys dopadł cały sektor, ludzie, aby oszczędzić, wypoczywają w mniejszych i tańszych miejscowościach - mówi Ryszard Sikora, prezes Małopolskiej Izby Turystyki. Na porządku dziennym jest szukanie tańszego noclegu w gospodarstwach agroturystycznych pod miastem (20 - 35 zł za dobę), ale i one tracą zarobek.

- Klientów jest mniej, targują się o cenę i rezygnują z wyżywienia, co dla nas oznacza średnio 12- 15 zł straty na dobie - mówi Aleksander Twardosz, prezes Stowarzyszenia Galicyjskich Gospodarstw Gościnnych. Kraków na tle Polski i regionu jest w stosunkowo dobrej sytuacji. Ciągle wysoki kurs euro (4,2 zł) powoduje, że Polska wciąż jest dla obcokrajowców tania. - Cudzoziemcy nie przyjeżdżają do Polski na wypoczynek, ale po to, by pozwiedzać, a Kraków ma swoją renomę - mówi Milski.



[http://krakow.naszemiasto.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

niedziela, 2 sierpnia 2009

Za darmo oprowadzą cię po całym Krakowie

niedziela, 2 sierpnia 2009 0

Wawel Cathedral on Wawel Hill

Organizacja "Free Walking Tour", jako jedyna w Polsce, oprowadza turystów bezpłatnie po miastach. Jej przewodnicy pojawili się także w Krakowie. - Oczywiście nasi ludzie posiadają wymagane licencje. Oprowadzamy turystów w języku angielskim, bo są to głównie zagraniczni klienci - wyjaśnia Paweł Mrozowicz, pomysłodawca biznesu.


Jak zarabiają? - Gdy turyści są zadowoleni, to dają przewodnikom napiwki - zdradza Mrozowicz. Zdarzają się osoby, które płacą za oprowadzenie po Krakowie nawet 100 zł, ale też trafiają się i takie grupy, które po kilkugodzinnym spacerze zostawiły 40 zł. W biurze przewodników za taką samą usługę trzeba wydać 300 zł. Przewodnicy z "Free Walking Tour" czekają na turystów codziennie o godz. 11 przy kościele Mariackim. Nie ma znaczenia, ile osób się pojawi. Bywają grupy trzydziestoosobowe, ale zdarza się również, że oprowadzają po mieście jedną lub dwie osoby. Przewodnicy podkreślają, że dostosowują swój program do konkretnego turysty. Zwiedzanie trwa około trzech godzin.




[http://krakow.naszemiasto.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Kto sprawdzi, czy meteoryt rzeczywiście uderzył w Kraków?

Mariacki Church, Krakow, Poland

ODKRYCIE. Franc Zalewski, doktorant Geologii AGH, twierdzi, że ok. 2500 p.n.e. spadł na Kraków meteoryt, po którym do dziś można zobaczyć szeroki na 20 m lej.


Wiele wskazuje na to, że uroczysko Sikornik w Lesie Wolskim wcale nie było kamieniołomem, jak dotąd uważano, ale jest pozostałością po leju jaki powstał w wyniku uderzenia meteorytu.

- Nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z pozostałością po meteorycie. Wskazuje na to wiele dowodów jakie dotąd udało mi się zebrać - mówi Franc Zalewski. - Zbieramy fundusze na kolejne badania, które powinny ponad wszelką wątpliwość wykazać prawdziwość mojej teorii.

Jeżeli dowody się rzeczywiście znajdą, Kraków zyska kolejną atrakcję turystyczną, która może przyciągnąć rzesze miłośników astronomii z całego świata. Wartość marketingową takiego wydarzenia dostrzega Jerzy Swaczyna, szef firmy Jotes, która wspiera starania naukowca. - Ludzie są gotowi przemierzać setki kilometrów, żeby obejrzeć taką dziurę w ziemi, a w Krakowie wszystko jest na miejscu, raptem 700 m od kopca Kościuszki - mówi pan Jerzy.

Odkrycie, jak wiele innych, zostało dokonane przez przypadek. Franc Zalewski, Polak pochodzący z Kresów Wschodnich, stąd imię Franc a nie Franciszek (w ZSRR nikt nie mógł nazywać się Franciszek), skończył trzy fakultety. Jest z wykształcenia inżynierem energetyki cieplnej, historykiem-egiptologiem, a teraz również geologiem. W świecie nauki znany jest ze swoich odważnych teorii dotyczących upadków meteorytów, m.in. w starożytnym Egipcie. W trakcie badań odkrył, że podobne struktury, jak te znalezione w Egipcie, można znaleźć w Lesie Wolskim. - Uroczysko Sikornik, było brane za kamieniołom, tymczasem jego kształt (lej), wielkość (średnica 20 m) wcale na to nie wskazują - wyjaśnia Franc Zalewski. - Nie zachowały się też żadne pisemne przekazy mówiące, że tamto miejsce spełniało właśnie taką rolę.

W otoczeniu głębokiego na 17 metrów zapadliska zostały odnalezione kolejne dowody. - Znalazłem tam polimer, składający się z boru, węgla i wodoru, niespotykany nigdzie w naturze. Żeby powstała taka niecodzienna mieszanka musiała działać w tamtym miejscu bardzo wysoka temperatura powyżej 2500 stopni Celsjusza i to bez dostępu tlenu - tłumaczy inż. Zalewski. - Takie same związki chemiczne odkryłem kilka lat temu w Egipcie, co by mogło świadczyć, że oba wydarzenia miały miejsce w tym samym okresie czyli jakieś dwa i pół tys. lat p.n.e.

Naukowiec szuka teraz pieniędzy na przeprowadzenie kolejnych badań, które potwierdziłyby obecność mikrometeorytów w glebie, co powinno ostatecznie zamknąć usta wszystkim sceptykom. - To muszą być bardzo dokładne, szczegółowe badania, bo od tamtego czasu minęło parę tysięcy lat, a teren uległ znacznej erozji, nie pomagają też kwaśne deszcze - dodaje Zalewski. - Proszę zwrócić uwagę, że tamtejsze skały wapienne nie pokryły się mchem, jak ma to miejsce wszędzie dookoła.

Naukowiec szuka teraz pieniędzy na przeprowadzenie kolejnych badań, które ostatecznie zamkną usta wszystkim sceptykom.

Odkrywca bardzo liczy na pomoc miasta, bowiem koszt przeprowadzenia wszystkich zaplanowanych badań to ok. 80 tys. zł. - Rozmawialiśmy już z przedstawicielami miasta na temat finansowania badań i obiecali rozważyć taką możliwość - mówi Jerzy Swaczyna. - To byłaby naprawdę ogromna atrakcja turystyczna, zrobić taki szlak tematyczny prowadzący np. z obserwatorium na Bielanach do miejsca uderzenia krakowskiego meteorytu.

Zapał naukowca studzi pełnomocnik prezydenta ds. turystyki Grażyna Leja. - Znam całą sprawę i rozmawiałam z tymi naukowcami, jednak sami przyznali, że nie mają stuprocentowych dowodów na poparcie swojej teorii. Niestety, miasto nie dysponuje teraz środkami na przeprowadzenie takich całościowych badań. Uważam jednak, że jeżeli sprawa zostanie wyjaśniona i powstaną na ten temat naukowe opracowania, to na pewno ślad po meteorycie potraktujemy jak kolejną atrakcję, która pomoże ściągnąć do nas jeszcze więcej turystów.

Franc Zalewski nie składa jednak broni i do swoich badań będzie się starał nakłonić prywatnych sponsorów. - Może to nie jest odkrycie na miarę Kopernika, ale uważam, że ma swoją wymowę i warto przyjrzeć się temu bliżej - dodaje Jerzy Swarzyna

[http://www.dziennikpolski24.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Kraków chce pobierać taksę turystyczną

Main Train Station in Kraków, Poland

Dzięki decyzji Najwyższego Sądu Administracyjnego Kraków po raz kolejny zawalczy o taksę turystyczną. Gra idzie o 2 mln zł rocznie.


Tzw. opłatę lokalną (ostatnio 2 zł od turysty za noc) Kraków pobierał od lipca 2004 roku. Rocznie miał z tego nawet 2 mln zł. Te pieniądze szły głównie na rozwój turystyki i promocję miasta, np. na oznakowanie zabytków czy wydawnictwa reklamowe. Dwa lata temu miasto straciło jednak prawo do ściągania taksy, właściwie przez przypadek. Radni podjęli wówczas uchwałę poszerzającą listę hoteli i pensjonatów, które mogą te pieniądze ściągać. Ponieważ zbiegło się to z wejściem w życie nowych przepisów Ministerstwa Środowiska, Regionalna Izba Obrachunkowa unieważniła decyzję radnych, a przy okazji zabroniła Krakowowi dalszego ściągania opłaty klimatycznej. RIO argumentowało, że Kraków nie spełnia nowych norm klimatycznych. - Nie zgadzamy się z tą decyzją, ale do czasu rozstrzygnięcia sprawy przestaliśmy pobierać taksę. Jej zwrot byłby bowiem beznadziejnie trudny. Ciężko byłoby po latach szukać np. Japończyka, który spędził w Krakowie jedną noc, by oddać mu 2 zł - mówi Cecylia Wołoch, dyrektorka wydziału podatków i opłat Urzędu Miasta w Krakowie.

Miasto nie poddało się i zaskarżyło decyzję RIO do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Ten uznał jednak, że prezydent miasta nie ma prawa do skargi. Werdykt ten zakwestionował dopiero w lipcu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny. Miasto rusza więc do ponownego boju sądowego.

- Uważamy, że mamy szansę na wygraną. Wiele miast, np. Zakopane, wciąż pobiera taksę turystyczną na starych zasadach, choć też nie spełnia zawyżonych norm klimatycznych. Nowe przepisy dotyczą tylko tych miast, które chciałyby dopiero teraz tworzyć na swoim terenie uzdrowisko - argumentuje Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa do spraw prawnych. Wołoch dodaje, że Kraków wciąż jest na sporządzonej przez wojewodę małopolskiego liście miast, które mogą pobierać pieniądze.

Do walki o taksę zagrzewają się też krakowscy radni. - Zaraz po wakacjach trzeba będzie podjąć rezolucję do sądu, by zajął się naszą sprawą jak najszybciej. Krakowa nie stać na to, by czekać pół roku czy rok na wyznaczenie rozprawy - mówi Paweł Bystrowski, radny PO. - Warto zawalczyć o te pieniądze. Dla turystów to niewielkie kwoty, a dla budżetu miasta poważny zastrzyk gotówki. To szczególnie ważne teraz, gdy turystyka pogrąża się w kryzysie - dodaje Bystrowski, który uważa, że radni powinni się też zająć lobbingiem w Ministerstwie Środowiska, by złagodziło klimatyczne normy. Bo zgodnie z corocznym raportem wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Krakowie niektóre normy dla miast uzdrowiskowych są przekraczane.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


Reblog this post [with Zemanta]

Jak z lajkonika zrobić Kravitza

Cloth Hall (Sukiennice) at the Main Market Square

Próby promowania Krakowa za pomocą imprez przywołujących tradycję i historię Krakowa nie ustają. Za kilka dni ruszają prace specjalnego zespołu, który będzie się zastanawiał, jak z lajkonika zrobić drugiego Kravitz.

Prezydent Krakowa powołał zespół zadaniowy do spraw opracowania historycznego produktu turystycznego Krakowa. - To naturalna konsekwencja konferencji "Złoty wiek - wydarzenia", która pokazała, że Kraków powinien się promować przez wydarzenia historyczne - mówi Paweł Bystrowski, radny PO, wiceszef zespołu. - Chodzi nam o stworzenie alternatywy dla komercyjnych wydarzeń. Nie każdego interesuje koncert Lenny'ego Kravitza.

Zespół, w którym oprócz radnego Bystrowskiego zasiadają m.in. pełnomocniczka prezydenta do spraw turystyki Grażyna Leja, szefowa biura marketingu turystycznego Katarzyna Gądek, szef miejskiego wydziału kultury Stanisław Dziedzic i dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Michał Niezabitowski, a także przedstawiciele organizacji turystycznych, ma m.in. opracować kalendarz imprez tradycyjnych i historycznych, który chciałby włączyć do oferty kulturalnej Krakowa.

- To nie jest łatwe. Będą to na pewno: Emaus, lajkonik, intronizacja Króla Kurkowego, Rękawka czy Wianki. Ale liczymy też na świeże pomysły od zewnętrznych instytucji - wylicza Bystrowski. Członkowie zespołu chcą też odświeżyć zapomniane wydarzenia. Jak choćby potwierdzanie przywilejów królewskich (po koronacji król uroczyście potwierdzał przywileje miasta królewskiego) czy tradycje królewskich triumfów pobitewnych z XVI i XVII wieku. - Myślimy też o czymś na wesoło. Było takie święto włościańskie Sądek Babki. Młode wieśniaczki zjeżdżały się do Krakowa i polowały na mężów - zdradza Bystrowski.

Jak zapewnić odpowiednią liczbę widzów? Rozwiązaniem ma być stworzenie wspólnej marki i logo dla imprez historycznych. Członkowie zespołu liczą na to, że zajmą się tym uczelnie lub stowarzyszenia, które wspierają ideę promowania Krakowa w ten sposób. Kontrolę miałoby pełnić miejskie biuro marketingu turystycznego.

No i rzecz najważniejsza, znalezieniem pieniędzy na realizację wszystkich pomysłów miałby się zająć klaster przemysłu turystycznego, czyli stowarzyszenie hotelarzy, przewodników i biur turystycznych oraz grupy fascynatów. - Jeśli będziemy mieć ciekawe propozycje, to znajdzie się wsparcie z funduszy unijnych i od sponsorów - ocenia radny Bystrowski. - Na start będzie jednak potrzebny jakiś zastrzyk finansowy ze strony miasta.

Pierwsze posiedzenie zespołu 4 sierpnia. Pierwsze wnioski pod koniec września.

Sądek Babki ma się dobrze - komentarz Bartosza Piłata

Z prac nowego zespołu o dość długiej nazwie Kraków nie będzie miał wiele pożytku.

Po pierwsze, imprezy historyczne nie przyciągają turystów aż tak bardzo, jak chcieliby tego jego członkowie, czego najlepszym dowodem była inscenizacja odsieczy wiedeńskiej na Błoniach. Jeśli zaś zespół liczy, że za organizację historycznych imprez zabiorą się zapaleńcy i sami znajdą sposób na ich finansowanie, to jest to gwarancja fiaska tych wydarzeń. Fani przebierania się w stalowe zbroje zrobią to za darmo. Miasto odda im zapewne swoje historyczne obiekty do dyspozycji bez kosztów. Jednak za coś trzeba będzie imprezę zorganizować, a na sponsora, którego znęciłaby obecność kilkuset widzów, nie ma co liczyć. Imprezy historyczne mają się zresztą w Krakowie całkiem dobrze. Przychodzi na nie grupa naprawdę zainteresowanych tematem osób, ale szans by ją zwielokrotnić, nie widzę. Koncert Lenny'ego Kravitza zawsze przebije puszczanie wianków po Wiśle, choćby na promocję tych drugi wydać ciężkie miliony. Zespół o długiej nazwie nie wie nawet, jak dobrze mają się te imprezy. Odświeżanie np. "Sądku Babki" nie ma sensu. Wydarzenie to odbywa się w każdy piątek i sobotę (wyłączając okres adwentu i wielkiego postu, gdy intensywność realizacji tej idei spada), kiedy to na ulicach Szewskiej, Floriańskiej i kilku innych na Starym Mieście oraz Kazimierzu pojawiają się całe tabuny młodych dziewcząt z podkrakowskich miejscowości udających się na podryw (tak dziś nazywa się "Sądek Babki") do jednego z wielu klubów. Co więcej, dołączają do nich chłopcy. Może tylko nie zawsze chodzi im o znalezienie męża albo żony.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Reblog this post [with Zemanta]

środa, 29 lipca 2009

Kryzys dopadł krakowskie hotele

środa, 29 lipca 2009 0

Cracow Street ver #2

Hotele i hostele na sprzedaż, noclegi w pięciu gwiazdkach w cenie dwóch gwiazdek, pesymistyczne statystyki - w te wakacje branża turystyczna w Krakowie przeżywa jeszcze większy kryzys niż rok wcześniej.




- W tym roku bywają takie tygodnie, gdy w krakowskich hotelach jest kompletnie pusto. Wykorzystuję to i proponuję wprost: mam tyle a tyle osób, płacę tyle a tyle. Odpowiada Wam? W ten sposób udaje mi się w pięciogwiazdkowym hotelu uzyskać ceny takie, jak zazwyczaj obowiązują w dwóch gwiazdkach. Zjechałem z cenami do 50 euro za pokój dwuosobowy w luksusowym hotelu w centrum miasta. Hotelarze idą na to, bo przerzucam w zamian do nich wszystkie moje grupy - w sumie ponad tysiąc osób - chwali się swoim talentem negocjacyjnym właściciel biura podróży, które organizuje przyjazdy do Krakowa grup zagranicznych (nazwisko do wiadomości redakcji). Zaznacza, że recesję widać nawet w oficjalnym cenniku. - Hotele co roku podwyższały ceny, tymczasem w 2009 roku utrzymały ubiegłoroczne stawki - dodaje. - Sześć lat temu hotele też żebrały u nas o turystów, potem w 2006, 2007 mieliśmy taki boom na Kraków, że to myśmy stukali do hoteli, teraz znów trend się diametralnie odwrócił.

W upały ludzie jeżdżą nad morze

Grażyna Leja, pełnomocniczka prezydenta Krakowa, potwierdza niekorzystny dla hotelarzy trend. - Z danych, które mamy wynika, że w pierwszym półroczu tego roku w 33 obiektach noclegowych, w których miasto ma stojaki ze swoimi materiałami informacyjnymi, liczba noclegów spadła o 28 proc. To dość sporo. Temperatura też nam nie pomaga, jak są upały, ludzie wolą pojechać na weekend nad morze niż do miasta - mówi Leja, do której dotarły informacje o planowanej sprzedaży kilku hoteli w śródmieściu Krakowa. - Najgorzej mają obiekty poza ścisłym centrum i te, które powstały niedawno. Właściciele, z kredytem na głowie, nie dają rad
Również ze względu na turystyczny zastój wstrzymano budowę kilku hoteli w Krakowie. Przy ulicy Karmelickiej zawieszono powstanie kompleksu hotelowo-kinowego Hilton - Silver Screen, a spółka Orbis zamroziła planowane inwestycje - Ibis i Etap przy dworcu kolejowym. W gazetach pojawiły się ogłoszenia o sprzedaży hoteli Orient i Aster.

Tomasz Kowalski, prezes Polskiego Zrzeszenia Hoteli w Krakowie: - Jest jeszcze gorzej niż w ubiegłym roku. Z moich rozmów wynika, że przyjezdnych jest około 15-20 procent mniej. My hotelarze jako pierwsi odczuwamy kryzys. Potem następuje cały łańcuszek zależności - mniejszy zarobek mają taksówkarze, restauratorzy, sprzedawcy pamiątek, muzea. Niektóre hotele zaczynają uprawiać dumping cenowy, ale to ma krótkie nogi - w końcu nie chodzi o to, ile osób się przenocuje, ale ile się zarobi. Trzeba przeczekać kryzys, mocni przetrzymają. Najgorzej ma cenowy środek - najdroższe luksusowe hotele i te najtańsze mają nieco lepiej - uważa Tomasz Kowalski, który również słyszał o kilku hotelach na sprzedaż.





W hostelach też pusto

Okazuje się jednak, że słabo przędą też najtańsi, czyli właściciele hosteli, których liczba w ostatnich latach wzrastała w Krakowie lawinowo. - U nas kompletna tragedia! Ten tydzień mieliśmy pusto, w weekend mamy paru gości, potem znów pusty tydzień, w sierpniu jedynie pojedyncze rezerwacje. W tamtym roku było już kiepsko, ale w tym jest o 50 procent gorzej - mówi Sebastian Guśliński, prowadzący hostel Apropo przy ulicy Karmelickiej. - Nie pomogło ani obniżenie ceny ze 150 zł do 99 zł za dwuosobowy, komfortowy pokój ani zwiększenie prowizji dla systemów rezerwujących. Kompletna kicha. Całe szczęście, że po tych wakacjach zamykamy nasz hostel i przenosimy się do Berlina. Tam widzimy większy potencjał - dodaje Sebastian Guśliński, skarżąc się również na to, że recesji nie zauważył wynajmujący mu pomieszczenia właściciel kamienicy, którzy wciąż podnosi ceny, żądając prawie trzy razy większego czynszu niż cztery lata temu.


(Źródło:
Gazeta Wyborcza Kraków)
Reblog this post [with Zemanta]
 
Oferty krakowskich hosteli ◄Design by Pocket, BlogBulk Blogger Templates