http://krakowhostel.blogspot.com/ Oferty krakowskich hosteli: Women
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Women. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Women. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Wakacje z dziećmi. Wyścig z chmurami

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 0

en: A konik horse in the Stobnica Research Sta...Image via Wikipedia

Udowodniliśmy sobie i innym, że można spływać z małymi dziećmi, podziwiając widoki, radząc sobie z trudnościami i dobrze się bawiąc

W zeszłym roku rozpoczęliśmy przygodę z Piławą z naszymi małymi dziećmi. Pokonaliśmy pierwszą część rzeki od wsi Sikory nad jeziorem Komorze do Zalewów Nadarzyckich. Tym razem, na drugą część spływu, wyruszyliśmy z Nadarzyc w grupie 26 osób, w tym dziewięcioro dzieci w wieku od pięciu do dziewięciu lat. Dzień przed spływem prognozy pogody w mediach brzmiały jak wyrok: burze, wiatr i inne niedogodności. Zaczynam mieć wątpliwości, czy warto w ogóle próbować, obawiam się, że będzie tak lało, że prędzej spotkamy na Piławie arkę Noego niż innych kajakarzy. Z wiarą we własne siły i w to, że Piotr (organizator spływu) jest urodzonym szczęściarzem, wyruszam jednak z córką na spotkanie przygody. Chcemy pokazać sobie i innym, że można spływać z małymi dziećmi, podziwiać widoki, pokonywać słabości, radzić sobie z trudnościami i dobrze się bawić. Start jak zawsze poprzedziło zdjęcie całej grupy, bo nigdy nie wiadomo, czy wszyscy dopłyną do końca...

***

Startujemy przy elektrowni wodnej w Nadarzycach, przed nami do przepłynięcia 20 km. Piława w tym miejscu jest spokojna, ale zza zakrętu ukazuje się pierwsza poważniejsza przeszkoda - ruiny starego młyna w Nadarzycach. Piotr, który zna dobrze ten fragment rzeki, wyskakuje do wody, bezpiecznie podprowadza każdy kajak do progu i po chwili delikatnie zjeżdżamy w dół. Nieźle jak na pierwszy kwadrans.

Mijamy wieś Nadarzyce. Po prawej stronie widzimy śliczną łąkę, więc postanawiamy zrobić odpoczynek dla schłodzenia pierwszych emocji. Mija zaledwie 10 minut bez wiosła w ręce, a tu pojawia się gburowaty osobnik. Mówi, że to teren prywatny, wyłącznie do użytku gości jego gospodarstwa agroturystycznego. Co za beznadziejne powitanie! Następnym razem weźmiemy ze sobą ustawę Prawo wodne. Tym razem odpuszczamy konwersację i grzecznie opuszczamy "teren prywatny".

Za wsią rzeka szeroko się rozlewa, na brzegach podmokłe łąki. Następne kilka kilometrów pokonujemy przez zalesione i wyludnione tereny Pojezierza Wałeckiego. Kolejny przystanek - pole namiotowe przy wsi Zdbice. Pogoda cudowna, rozkoszujemy się otaczającą nas przyrodą, czujemy się już jak wytrawni kajakarze, dzieci beztrosko grają w piłkę. Jednym słowem, sielanka. Ale daleko na horyzoncie pojawiają się jagodowe chmury. Zsuwamy kajaki po trawie do rzeki i zaczynamy wyścig z czasem - pozostała nam godzina trawersowania do wsi Szwecja. Nurt jest wprawdzie szybki, ale zmęczenie daje się już we znaki.

Naszym celem jest pole namiotowe pana Staszka Wójcika za czwartym mostem w Szwecji. Nad nami pierwszy most, mijamy kolejne dwa, gdy nagle Piława zwęża się w lejek - na brzegach ułożono worki z piaskiem z powodu remontu mostu. Po chwili nieoczekiwane przyspieszenie i spiętrzenie wody - ściskamy mocniej wiosła, byle nie ustawić się bokiem i... cudowny ślizg w dół. Przy polu namiotowym sprawnie wyciągamy kajaki na brzeg.

Goniące nas jagodowe chmury dojrzały - rozpoczyna się burza, naprawdę ostra. Grzmoty, pioruny i ściana deszczu. A my jesteśmy bezpieczni z naszymi pociechami pod dachem pana Staszka. Rozpalamy na nowo przygotowane przez gospodarza ognisko i rozpoczynamy ucztę: grillowana kaszanka, kiełbasa i karkówka. Palce lizać! Dzieci idą na spacer do wioski - do sklepu i do kościoła. Noc i ranek są deszczowe, ale na szczęście wypogadza się ok. godz. 11. Posileni ruszamy w dalszą drogę.

***

Następnym celem jest Zabrodzie i nocleg na polu namiotowym u rolnika, pana Michny (tel. 067 216 02 32), na lewym brzegu rzeki. Pokonujemy dość liczne przeszkody w postaci zwalonych drzew - to też duża zabawa. Do celu docieramy w dobrej kondycji, rozbijamy namioty i znowu mamy ucztę, tym razem w postaci zupy gulaszowej ugotowanej przez gospodynię. Potem następują zabawy i gry w piłkę oraz wyścigi dzieci i tatusiów.

Wieczorem robimy wycieczkę do tamy i stawów karpiowych. Jutro czeka nas najdłuższa na trasie przenoska. Oglądamy spiętrzenie wody i cztery wodospady, duży most po nieistniejącej już linii kolejowej, wielki zakład hodowli pstrągów i piękne widoki z zachodzącym słońcem.

Pole namiotowe w Zabrodziu jest wspaniale położone, szkoda, że nie możemy zostać tu dłużej. Cisza, spokój, śpiew ptaków, piękna przyroda.

Niedziela wita nas cudowną pogodą. Wyruszamy, by za parę chwil przybić do brzegu i zacząć przenoskę. Mamy w grupie silnych mężczyzn, więc idzie to bardzo sprawnie. Ruszamy dalej. Musimy uważać na lewy brzeg, bo umieszczono tu rury, z których tryskają strumienie wody ze stawów rybnych. Co chwila nurt wzburza się niebezpiecznie, ale nikt nie zalicza kąpieli.

Po prawej stronie do Piławy wpada Dobrzyca. Tutaj rzeka staje się szersza i głębsza. Widzimy rozlewiska i mokradła porośnięte trzciną i drzewami liściastymi, obserwujemy kaczki z małymi, łabędzie, ptaki, motyle, ważki.

Mijamy ostatni most nad Piławą, po prawej wyłania się elektrownia w Dobrzycy. My skręcamy w lewo już na sztucznym zalewie na rzece Gwdzie.

***

Spływ kończymy przy zajeździe Celmar koło Dobrzycy. Na parkingu czeka samochód z wypożyczalni kajaków Mrówka - prawdziwy profesjonalizm. Stąd ruszamy do domów w różne rejony Polski - na północ i południe. Przedtem jednak umawiamy się na trzeci spływ - tym razem Drawą - z naszymi dziećmi za rok, ponownie na Pojezierzu Drawskim, pięknym i nietkniętym przez cywilizację.


[http://wyborcza.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Bezpieczne wakacje

Sparks @ [BAD TASTE] MasqueImage by *Zephyrance - don't wake me up. via Flickr

Wakacje to czas wypoczynku i zabawy. Wiedza o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i zdrowy rozsądek - to podstawa, by powrócić bezpiecznie z urlopów, wycieczek czy obozów. Zanim więc oddamy się wakacyjnej beztrosce, zadbajmy o to, by powrócić bezpiecznie i zdrowo z urlopów, przywożąc do domu dobrą kondycję, wspaniały humor i piękną opaleniznę. Oczywiście nie trzeba się stresować i wyolbrzymiać zagrożeń, ale rozsądnie i z umiarem korzystać z tego, co oferuje natura. Oto kilka rad, które uchronią nas przed kłopotami:


Gdy wyruszasz z domu:
§ zaplanuj dokładnie trasę przejazdu,
§ sprawdź, czy masz niezbędne dokumenty, pieniądze, mapy itp. W przypadku posiadania większej kwoty pieniędzy zrób tak, aby nie trzymać jej w jednym miejscu,
§ bądź ostrożny w tych miejscach, gdzie panuje duży tłok tj. na przystankach, w różnych środkach komunikacji, na dworcach kolejowych, autobusowych i lotniczych,
§ pamiętaj o zachowaniu szczególnej ostrożności podczas wsiadania do zatłoczonego autobusu, pociągu lub innego środka lokomocji,
§ w czasie podróży nie pozostawiaj bagaży bez opieki,
§ zadbaj, by w samochodzie w widocznym miejscu znajdowała się apteczka, gaśnica,
§ sprawdź czy twoje dziecko jedzie w bezpiecznym autokarze, czy trzeźwy jest kierowca,

Gdy przebywasz w lesie:
§ nie zaśmiecaj lasów,
§ nie rozsypuj mrowisk,
§ nie niszcz ptasich gniazd,
§ nie pal ognisk w lesie,
§ nie zakłócaj ciszy jego mieszkańcom.

PŁYWAJ TYLKO W MIEJSCACH DO TEGO PRZEZNACZONYCH

§ po pierwsze, jest duże prawdopodobieństwo, że w pobliżu znajduje się ratownik.
§ po drugie, dno w kąpieliskach jest zawsze oczyszczone
§ po trzecie, w takich miejscach jest zawsze mnóstwo ludzi.

Zasady bezpiecznej kąpieli:

1. Przestrzegaj regulamin kąpieliska, na którym przebywasz. Stosuj się do uwag i zaleceń ratownika.
2. Nie pływaj w wodzie o temperaturze poniżej 14 stopni (optymalna temperatura 22-25 stopni).
3. Nie pływaj w czasie burzy, mgły (kiedy widoczność jest poniżej 50m), gdy wieje porywisty wiatr.
4. Nie skacz rozgrzany do wody. Przed wejściem do wody ochlap nią klatkę piersiową, szyję, krocze i nogi - unikniesz wstrząsu termicznego, którego nasz organizm bardzo nie lubi.
5. Pływaj w miejscach dobrze Ci znanych.
6. Nie skacz do wody w miejscach nieznanych.
7. Nie baw się w przytapianie innych osób korzystających z wody, spychanie do wody z pomostów, z materacy.
8. Nigdy nie pływaj po spożyciu alkoholu.
9. Kąpiąc się na kąpieliskach zwracaj uwagę na osoby obok nas. Może się okazać, że ktoś będzie potrzebował Twojej pomocy
10. Nie przystępuj do pływania na czczo - wzmożona przemiana materii osłabia Twój organizm.
11. Nie pływaj również bezpośrednio po posiłku - zimna woda może doprowadzić do bolesnego skurczu żołądka.
12. Po kąpieli nie jest wskazany duży wysiłek fizyczny. Nie przebywaj w wodzie zbyt długo ani też nie wchodź do niej po zbyt krótkiej przerwie.
13. Po ukończeniu pływania należy zjeść posiłek. Dzieci powinny coś zjeść obowiązkowo.
14. Nie wypływaj za daleko od brzegu po zapadnięciu zmroku. Pływanie po zachodzie słońca jest niebezpieczne.
15. Po skończonej kąpieli przebierz się w suche ubranie.


Zasady bezpiecznego przebywania na słońcu
1. Zachowaj umiar w przebywaniu na słońcu.
2. Noś nakrycia głowy i okulary słoneczne (Noszenie ciemnych okularów bez filtra jest szkodliwe. Źrenica, do której dochodzi mniej światła, rozszerza się, dzięki czemu do wnętrza oka wnika więcej promieni UV).
3. Unikaj wysiłku w pełnym słońcu.
4. Chroń się w cieniu w godzinach południowych.
5. Jeśli musisz przebywać na słońcu, stosuj filtry ochronne.


Zasady bezpiecznej jazdy na rowerze:
1. Używaj sprawnego i w pełni wyposażonego roweru.
2. W czasie jazdy używaj kasku.
3. Dokładnie rozejrzyj się zanim ruszysz.
4. W miarę możliwości korzystaj z drogi dla rowerów.
5. Przestrzegaj przepisów drogowych.
6. Przed skrzyżowaniami, wyjazdami z podwórek i bocznych ulic trzymaj zawsze dłoń na hamulcu.
7. Nie wymuszaj pierwszeństwa przejazdu.
8. Sygnalizuj odpowiednio wcześnie wszystkie skręty.
9. Nigdy nie ścinaj zakrętów.
10. W czasie jazdy zawsze uważaj!

WAŻNE TELEFONY

112 - telefon alarmowy służb ratowniczych
997 - telefon alarmowy Policji
998 - telefon alarmowy Straży Pożarnej
999 - telefon alarmowy Pogotowia Ratunkowego
601 100 100 - telefon alarmowy WOPR



[http://lekko.o2.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

sobota, 8 sierpnia 2009

Małe formy w Krakowie

sobota, 8 sierpnia 2009 0

View of the Main Market SquareImage via Wikipedia

Kraków to nie tylko, jak mogłoby się wydawać, formy monumentalne: Wawel, kościół Mariacki czy rzeźby Igora Mitoraja. Latem mogą w nim znaleźć coś dla siebie także wyznawcy teorii: małe jest piękne. Do 16 sierpnia, w weekendy, w Teatrze Bagatela odbywa się VI Letni Festiwal Małych Form Teatralnych. Program zróżnicowany. Od kameralnych spektakli rodzimego offu („Żółta strzała” warszawskiego Studia Teatr Koło i „Faling” Teatru Per Se z Płocka).

Przez stand-up comedy (zabawny „To nie jest kraj dla wielkich ludzi” w wykonaniu Rafała Rutkowskiego z warszawskiego Teatru Montownia i prowokujące „Lubię być zabijana” Iwony Głowińskiej z warszawskiego Teatru Studio). Po recitale („A sen to miałam...” – kompozycje Zygmunta Koniecznego do wierszy polskich poetów w wykonaniu Joanny Słowińskiej oraz kończące festiwal „Jak w starym kinie” – poruszająco śpiewane przez aktorkę Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu Grażynę Rogowską piosenki Mieczysława Fogga).

[http://www.polityka.pl]


Reblog this post [with Zemanta]

niedziela, 2 sierpnia 2009

Kto sprawdzi, czy meteoryt rzeczywiście uderzył w Kraków?

niedziela, 2 sierpnia 2009 0

Mariacki Church, Krakow, Poland

ODKRYCIE. Franc Zalewski, doktorant Geologii AGH, twierdzi, że ok. 2500 p.n.e. spadł na Kraków meteoryt, po którym do dziś można zobaczyć szeroki na 20 m lej.


Wiele wskazuje na to, że uroczysko Sikornik w Lesie Wolskim wcale nie było kamieniołomem, jak dotąd uważano, ale jest pozostałością po leju jaki powstał w wyniku uderzenia meteorytu.

- Nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z pozostałością po meteorycie. Wskazuje na to wiele dowodów jakie dotąd udało mi się zebrać - mówi Franc Zalewski. - Zbieramy fundusze na kolejne badania, które powinny ponad wszelką wątpliwość wykazać prawdziwość mojej teorii.

Jeżeli dowody się rzeczywiście znajdą, Kraków zyska kolejną atrakcję turystyczną, która może przyciągnąć rzesze miłośników astronomii z całego świata. Wartość marketingową takiego wydarzenia dostrzega Jerzy Swaczyna, szef firmy Jotes, która wspiera starania naukowca. - Ludzie są gotowi przemierzać setki kilometrów, żeby obejrzeć taką dziurę w ziemi, a w Krakowie wszystko jest na miejscu, raptem 700 m od kopca Kościuszki - mówi pan Jerzy.

Odkrycie, jak wiele innych, zostało dokonane przez przypadek. Franc Zalewski, Polak pochodzący z Kresów Wschodnich, stąd imię Franc a nie Franciszek (w ZSRR nikt nie mógł nazywać się Franciszek), skończył trzy fakultety. Jest z wykształcenia inżynierem energetyki cieplnej, historykiem-egiptologiem, a teraz również geologiem. W świecie nauki znany jest ze swoich odważnych teorii dotyczących upadków meteorytów, m.in. w starożytnym Egipcie. W trakcie badań odkrył, że podobne struktury, jak te znalezione w Egipcie, można znaleźć w Lesie Wolskim. - Uroczysko Sikornik, było brane za kamieniołom, tymczasem jego kształt (lej), wielkość (średnica 20 m) wcale na to nie wskazują - wyjaśnia Franc Zalewski. - Nie zachowały się też żadne pisemne przekazy mówiące, że tamto miejsce spełniało właśnie taką rolę.

W otoczeniu głębokiego na 17 metrów zapadliska zostały odnalezione kolejne dowody. - Znalazłem tam polimer, składający się z boru, węgla i wodoru, niespotykany nigdzie w naturze. Żeby powstała taka niecodzienna mieszanka musiała działać w tamtym miejscu bardzo wysoka temperatura powyżej 2500 stopni Celsjusza i to bez dostępu tlenu - tłumaczy inż. Zalewski. - Takie same związki chemiczne odkryłem kilka lat temu w Egipcie, co by mogło świadczyć, że oba wydarzenia miały miejsce w tym samym okresie czyli jakieś dwa i pół tys. lat p.n.e.

Naukowiec szuka teraz pieniędzy na przeprowadzenie kolejnych badań, które potwierdziłyby obecność mikrometeorytów w glebie, co powinno ostatecznie zamknąć usta wszystkim sceptykom. - To muszą być bardzo dokładne, szczegółowe badania, bo od tamtego czasu minęło parę tysięcy lat, a teren uległ znacznej erozji, nie pomagają też kwaśne deszcze - dodaje Zalewski. - Proszę zwrócić uwagę, że tamtejsze skały wapienne nie pokryły się mchem, jak ma to miejsce wszędzie dookoła.

Naukowiec szuka teraz pieniędzy na przeprowadzenie kolejnych badań, które ostatecznie zamkną usta wszystkim sceptykom.

Odkrywca bardzo liczy na pomoc miasta, bowiem koszt przeprowadzenia wszystkich zaplanowanych badań to ok. 80 tys. zł. - Rozmawialiśmy już z przedstawicielami miasta na temat finansowania badań i obiecali rozważyć taką możliwość - mówi Jerzy Swaczyna. - To byłaby naprawdę ogromna atrakcja turystyczna, zrobić taki szlak tematyczny prowadzący np. z obserwatorium na Bielanach do miejsca uderzenia krakowskiego meteorytu.

Zapał naukowca studzi pełnomocnik prezydenta ds. turystyki Grażyna Leja. - Znam całą sprawę i rozmawiałam z tymi naukowcami, jednak sami przyznali, że nie mają stuprocentowych dowodów na poparcie swojej teorii. Niestety, miasto nie dysponuje teraz środkami na przeprowadzenie takich całościowych badań. Uważam jednak, że jeżeli sprawa zostanie wyjaśniona i powstaną na ten temat naukowe opracowania, to na pewno ślad po meteorycie potraktujemy jak kolejną atrakcję, która pomoże ściągnąć do nas jeszcze więcej turystów.

Franc Zalewski nie składa jednak broni i do swoich badań będzie się starał nakłonić prywatnych sponsorów. - Może to nie jest odkrycie na miarę Kopernika, ale uważam, że ma swoją wymowę i warto przyjrzeć się temu bliżej - dodaje Jerzy Swarzyna

[http://www.dziennikpolski24.pl]
Reblog this post [with Zemanta]
 
Oferty krakowskich hosteli ◄Design by Pocket, BlogBulk Blogger Templates